W tym tygodniu w Montevideo zmarł urugwajski pisarz i dziennikarz Eduardo Galeano. Jego najbardziej znane dzieło to „Otwarte żyły Ameryki Łacińskiej” (Las venas abiertas de América Latina), wydane po polsku w 1983 roku. Niedawno czytałem i muszę przyznać, że zmieniła moje spojrzenie na historię tej części świata. Ponadto, książka pisana ponad 40 lat temu trafnie opisuje problemy aktualne do dziś. Niektóre fragmenty pomagają zrozumieć, co stało się z gospodarką Polski po 1989 roku. Oto przykładowe (skrócone) cytaty:

1. W 1823 Georg Canning, mózg Brytyjskiego Imperium do Francji: „Niech do was należy gloria triumfu, po którym przyjdzie klęska i ruina. Do nas należeć będzie pozbawiony chwały handel, przemysł i ciągle rosnący dobrobyt. Epoka rycerzy minęła, nadeszła era ekonomistów i rachmistrzów”.

2. Anglia stała się ogromną fabryką, sprowadzała surowce i zalewała świat swoimi produktami. Walczyła o wolny handel dopiero wtedy, gdy była pewna przewagi swojego przemysłu. Wcześniej tekstylia chroniło najsurowsze w Europie ustawodawstwo protekcjonistyczne. W trudnych początkach przemysłu tekstylnego, gdy obywatela złapano na eksporcie surowej wełny, skazywano go na utratę prawej ręki, a jeśli powtórnie, to go wieszano. Przy pogrzebach żądano od pastora zaświadczenia, że śmiertelny całun jest produkcji angielskiej.

3. Filie wielkich korporacji przeskakują bariery celne i opanowują krajowe procesy uprzemysłowienia. Eksportują fabryki lub pożerają fabryki już istniejące. Kapitał imperialistyczny zdobywa rynki od wewnątrz, wchodząc w posiadanie kluczowych sektorów miejscowego przemysłu. Wypłaca niskie pensje, podporządkowuje sobie rynek wewnętrzny, nie dostarcza kapitału na rzecz rozwoju tylko przeciwnie, wyciąga go, wywozi swoje zyski za granicę.

4. Międzynarodowe firmy wchodzą na rynek, mogą sobie pozwolić na straty przez kilka lat, a gdy konkurencja przestaje istnieć w wyniku tej wojny cenowej, odbija sobie z nawiązką.

5. Banki z USA przejmują banki w krajach Ameryki Łacińskiej a ta inwazja ma na celu skierowanie latynoamerykańskich oszczędności do przedsiębiorstw Stanów Zjednoczonych operujących w regionie. W tym samym czasie przedsiębiorstwa krajowe bankrutują, zduszone brakiem kredytu.

6. W 1703 roku Portugalia podpisała z Anglią traktat w Methuen. Brytyjscy kupcy otrzymali liczne przywileje na rynkach portugalskich. W zamian za korzyści dla swych win, Portugalia otwierała brytyjskim manufakturom swój rynek wewnętrzny i kolonie. To skazało portugalskie manufaktury na ruinę ze względu na różnicę poziomu rozwoju. W 1755r. Markiz de Pombal stwierdził, że Anglicy zdobyli Portugalię bez podboju. Ich towary zaspokajały 2/3 potrzeb Portugalii i cały handel portugalski znajdował się w rękach przedstawicieli firm brytyjskich. Portugalia nie produkowała praktycznie niczego.

7. Cukier z tropikalnych ziem Ameryki Łacińskiej przyczynił się w dużej mierze do akumulacji kapitału, dzięki któremu rozwinął się przemysł Anglii, Francji, Holandii i również USA. Niewolnictwo miało niebywałe właściwości. Przysporzyło ono statków, fabryk, kolei i banków państwom, które nie były ani miejscem pochodzenia, ani, z wyjątkiem USA, miejscem przeznaczenia niewolników.

8. W początkach XIX wieku Wielka Brytania stała się główną bojowniczką o zniesienie niewolnictwa. Angielski przemysł szukał na świecie rynków o większej sile nabywczej, był więc zainteresowany w propagowaniu systemu opartego na płacy.

9. W USA ustawa Lincolna z 1862 (Homestead Act) przyznawała każdej rodzinie prawo do działki liczącej 65 hektarów. Obszerne tereny zostały szybko zasiedlone i powstał chłonny rynek wewnętrzny – ogromna masa niezależnych farmerów – zdolnych podtrzymać rozwój przemysłu. W Brazylii nowe tereny uprawne stawały się własnością obszarników. To jedna z przyczyn różnic w rozwoju obu Ameryk. Kolejna różnica – Europejczycy przybywali do Stanów nie w poszukiwaniu legendarnych skarbów i nie po to, by obalić indiańskie cywilizacje, ale by osiedlić się. Pionierzy, nie awanturnicy. Podstawę społeczeństwa tworzyli wolni pracownicy, którzy nigdy nie funkcjonowali jako kolonialni agenci europejskiego procesu akumulacji kapitału. Żyli z myślą o sobie i o rozwoju swych ziem. Zaś Hiszpania i Portugalia miały do dyspozycji ogromną masę poddańczej siły roboczej. Rzesze zbędnych chłopów można było przerzucić do nowych ośrodków produkcji. Ponadto panujące klasy w społeczeństwie kolonialnym Ameryki Łacińskiej nigdy nie nastawiały się na rozwój ekonomiczny własnego kraju. Na północy Ameryki nie było złota, srebra, dużych skupisk indiańskich ani urodzajnych gleb. To było szczęście. Uprawiano to samo, co w Europie ze względu na klimat, czyli ich produkcja nie była komplementarna dla metropolii. Co innego w koloniach iberyjskich – z tropikalnych ziem tryskały cukier, tytoń, bawełna, indygo i żywica. Dla gospodarki Anglii karaibska wyspa miała większe znaczenie niż 13 kolonii Stanów Zjednoczonych. Dlatego USA rozwijało się gospodarczo niezależnie, a południe od początku było drenowane ze swoich bogactw. Widać więc, że to nie przyczyny rasowe zadecydowały o rozwoju jednych i zacofaniu drugich.