piątek 2

7 cudów Ameryki Południowej

Piątek – Wodospady Iguazu na granicy Argentyny i Brazylii

Wodospady Iguazu nie bez powodu są uważane za najpiękniejsze na świecie. Eleonore, żona amerykańskiego prezydenta Franklina D. Roosevelta, kiedy wraz z mężem odwiedziła wodospady Iguazu, powiedziała „biedna Niagara!”. Nic dziwnego, bo Iguazu robi oszałamiające wrażenie. Na całość składa się aż 275 wodospadów i kaskad o wysokości dochodzącej do 80 metrów. 20% z nich znajduje się po stronie brazylijskiej, a 80% po argentyńskiej. Trzeba jednak koniecznie zwiedzić obie strony, bo dostarczają zupełnie innych wrażeń. W Brazylii zobaczymy jak na dłoni całą panoramę wodospadów. Natomiast w Argentynie będziemy je oglądać z bliska. Zwiedzanie warto zacząć od mniejszych wodospadów, które można podziwiać z różnych platform i punktów widokowych. Dopiero na końcu pójść do Garganta del Diablo, czyli Gardzieli Diabła. To jest najbardziej spektakularne miejsce całego Parku Narodowego. Niewyobrażalne ilości wody z ogromnym hukiem spadają 80 metrów w dół. Można tam zajrzeć z tarasu zawieszonego nad krawędzią wodospadu. Zazwyczaj tylko w dzień, ale co miesiąc, w czasie pełni księżyca, organizowane są nocne wycieczki. Rewelacja!
Choć to wodospady są główną atrakcją, jednak trzeba też wspomnieć o ich otoczeniu. Jest to wiecznie zielony las tropikalny, pełen egzotycznych zwierząt i ptaków. Najłatwiej je zaobserwować rano lub wieczorem w drodze do wodospadów. Tylko w czasie ostatniej wizyty widziałem: ostronosy, legwana, tukana, węża koralowego i ogromne mrówki. Z moich 7 cudów Ameryki Południowej, wodospady Iguazu są najłatwiejsze do zwiedzania.