DSC_0549_1
W Ameryce Południowej nie istnieje tak rozbudowana sieć kolejowa jak w Europie. Nie oznacza to jednak, że miłośnicy podróży koleją nie mają tam czego szukać. Jest bowiem kilka perełek, na które warto zwrócić uwagę planując podróż. Oto kilka z nich:

1. Tren de los Nubes (Argentyna). Słynny “Pociąg do chmur” dawniej pokonywał całą trasę pomiędzy Antofagastą w Chile i Saltą w Argentynie. Obecnie kursuje już tylko pociąg turystyczny na małym, ale bardzo widokowym odcinku w pobliżu Salta. Dokładnie pomiędzy miasteczkiem San Antonio de los Cobres i spektakularnym wiaduktem La Polvorilla na wysokości 4200 metrów n.p.m. Podróż zajmuje około godziny w jedną stronę, potem postój 30 minut i powrót do San Antonio de los Cobres. Koszt to 1000 peso (około $70, cena dla obcokrajowców). Pociąg nie kursuje w porze deszczowej.

2. Villazon – Tupiza – Uyuni – Oruro (Boliwia). Trasa prowadzi od granicy z Argentyną aż po górnicze miasto Oruro, znane ze wspaniałego karnawału. W przeciwieństwie do pozostałych, nie jest to pociąg przeznaczony dla turystów. To oznacza niskie ceny (najtańszy ok. $10 na trasie Villazon – Uyuni) oraz bardzo autentyczną przygodę w towarzystwie Boliwijczyków. Jeśli podróżujesz z północnej Argentyny do Boliwii lub odwrotnie, warto wybrać ten środek transportu. Pociągi nie kursują codziennie, więc trzeba sprawdzić rozkład jazdy na stronie www.ticketsbolivia.com.bo. Przejazd tym pociągiem jest idealnym uzupełnieniem podróży po Boliwii, która jest najciekawszym i najbardziej autentycznym (moim skromnym zdaniem) krajem Ameryki Południowej.

3. Pociąg do Machu Picchu (Peru). Większość osób odwiedzających Peru chce zobaczyć zaginione miasto Inków, które jest jednym z „7 nowych cudów świata”. Ponieważ do miasteczka Machu Picchu Pueblo u podnóża ruin nie prowadzi żadna droga, ogromna większość turystów wybiera podróż pociągiem z Ollantaytambo. Niesamowicie widokowa trasa prowadzi głęboką doliną wzdłuż rzeki Urubamba w cieniu ośnieżonych 6-tysięczników. Jest obsługiwana przez dwie firmy (Peru Rail oraz Inca Rail), obie oferują turystyczne pociągi o różnym standardzie. Za najdroższy zapłacisz prawie $500, a za najtańszy niecałe $80. Mieszkańcy lokalnych wiosek podróżują pociągami przeznaczonymi tylko dla nich za ułamek ceny, ale niestety turyści nie mają do tych pociągów wstępu.

4. Centralna Kolej Transandyjska (Peru). Słynna kolej Malinowskiego z Limy do Huancayo, przez długie lata najwyżej położona na świecie, osiągająca 4818 metrów n.p.m w punkcie zwanym La Cima. Zbudowana po to, by umożliwić transport minerałów i żywności pomiędzy wybrzeżem i Andami. Geniusz polskiego inżyniera pozwolił na poprowadzenie linii kolejowej w bardzo trudnym terenie, co wymagało budowy szeregu obiektów inżynieryjnych. O legendarnej atrakcyjności tej trasy niech świadczy fakt, że w jej skład wchodzi 69 tuneli i 58 mostów! Obecnie kursują już tylko pociągi towarowe oraz turystyczne. Co prawda nieregularnie, ale średnio wypada 2 razy w miesiącu. Podróż zajmuje około 13 godzin i kosztuje niecałe $100 (druga klasa w jedną stronę).

5. Andean Explorer (Peru). Luksusowy pociąg firmy Belmond na trasie pomiędzy Cusco i Puno nad jeziorem Titicaca. Podróż trwa nieco ponad 10 godzin i osiąga najwyższy punkt na przełęczy La Raya (4319 metrów n.p.m.). Jest to pociąg przeznaczony dla turystów, co ma odzwierciedlenie w wysokim standardzie i oczywiście w cenie (ponad $200). Kolejny luksusowy pociąg firmy Belmond zostanie uruchomiony w maju 2017 roku na trasie Cusco – Puno – Arequipa. Będzie to pierwszy w Ameryce Południowej luksusowy pociąg sypialny. Podróż będzie trwała 3 dni, dzięki czemu turyści będą mogli podziwiać przepiękne krajobrazy andyjskie bez pośpiechu oraz będą mieli czas na zwiedzanie Jeziora Titicaca. Są to opcje dla zatwardziałych miłośników podróży koleją, bo tę samą trasę można pokonać szybciej i dużo taniej autobusem.

6. Guayaquil – Quito (Ekwador). Nazywana „najtrudniejszą trasą kolejową na świecie” ze względu na wyzwania, jakim musieli podołać konstruktorzy, a był to niesprzyjający klimat i wysokogórski teren oraz liczne osuwiska. Cała trasa licząca 446km została otwarta w 1908 roku i połączyła 2 największe miasta Ekwadoru. Kiedy kolej straciła na znaczeniu, niektóre odcinki zostały zamknięte, ale od 2013 roku znów można przejechać całą trasę specjalnym pociągiem turystycznym. Podróż trwa 4 dni i kosztuje $1450 (w cenie są posiłki, noclegi w hotelach i program towarzyszący). Jeśli przeraziła Cię ta cena, mam dobrą wiadomość. Są pociągi obsługujące poszczególne odcinki a ceny są przystępne. Wszystkie informacje można znaleźć na stronie www.trenecuador.com (po angielsku i hiszpańsku). Na przykład Alausi – Sibambe – Alausi kosztuje tylko $30. Jest to opcja często wybierana przez turystów, bo na tym odcinku pociąg pokonuje słynny Diabelski Nos (Nariz del Diablo). Ponieważ różnica wysokości wynosi 600 metrów a góra jest bardzo stroma, inżynierowie skonstruowali dwie zjeżdżalnie, czyli „zygzaki”. Pociąg zatrzymuje się tutaj na 15 minut, co pozwala na zrobienie zdjęć, po czym wraca do Alausi. Jeśli szukasz czegoś wyjątkowego, Diabelski Nos z pewnością spełni Twoje oczekiwania.

Powyższa lista nie wyczerpuje wszystkich możliwości podróży koleją po Ameryce Południowej. Można ją potraktować jako inspirację albo punkt wyjścia do dalszych poszukiwań.