Właśnie rozmawiałem z koleżanką, która zapytała mnie, czy nie lecę czasami do Brazylii.
- Nie, a dlaczego? – zapytałem.
- Nie słyszałeś? Tam panuje ten straszny wirus!
- Jaki wirus? – dopytuję, choć już wiem o co chodzi.
- Z i k a!

Oczywiście słyszałem, czytałem i nawet zastanawiałem się nad tym, jak zika wpłynie na moją pracę pilota wycieczek. Jak to zwykle bywa, ktoś coś usłyszy, przeczyta, a jak już padnie słowo „wirus” to znaczy że koniec, śmierć pewna i tylko czekać kiedy straszna zika zawita do Polski. Dlatego postanowiłem przypomnieć o kilku faktach, które mają znaczenie dla osób wybierających się do Ameryki Łacińkiej.

1. Wirus zika jest przenoszony przez niektóre gatunki komarów (które nie występują w Polsce). W Afryce był znany od dawna, ale dopiero w maju 2015 roku nagle stwierdzono dużą liczbę zachorowań w Brazylii. Od tamtej pory liczba zachorowań szybko rośnie. W tropikalnych regionach Ameryki może być nawet milion zarażonych.

2. Wirusem zika można się zarazić przez ugryzienie komara, jednak stwierdzono też pojedyncze przypadki zarażenia poprzez transfuzję krwi i stosunek płciowy. To oznacza, że sporadycznie choroba może się pojawić w krajach, gdzie nie występują komary roznoszące wirusa zika, na przykład w Polsce.

3. Infekcja nie wywołuje prawie żadnych symptomów i nie powoduje dużych szkód w organizmie. 80% chorych przechodzi chorobę bezobjawowo, a pozostali mają objawy podobne do przeziębienia. Dlatego naukowcy nie martwią się samym wirusem, a raczej jego wpływem na rozwój płodu, jeżeli zarażona zostanie ciężarna kobieta.

4. Wirus zika wiąże się z nagłym wzrostem liczby zachorowań na mikrocefalię (małogłowie) w Brazylii. Naukowcy nie są jednak pewni, czy to właśnie ten wirus jest przyczyną. Może się okazać, że wirus nie ma nic wspólnego z mikrocefalią, ale jak do tej pory wszystkie dowody wskazują właśnie na niego.

5. Ponieważ wirus jest groźny dla kobiet w ciąży, powinny one unikać podróży do większości krajów Ameryki Południowej i Centralnej. Kobiety w wieku rozrodczym, które podróżują w tamte rejony, powinny zabezpieczać się przed nieplanowaną ciążą. Zarówno w czasie podróży jak i przez 4 tygodnie po powrocie do domu (na wszelki wypadek, bo okres inkubacji wirusa wynosi od trzech do dwunastu dni). Brytyjczycy zalecają podróżnym używanie prezerwatyw po powrocie do kraju z tropikalnych wycieczek.

6. Nie ma jeszcze szczepionki na wirus zika. Dlatego jedyne, co możemy zrobić, to nie dać się ugryźć komarowi z gatunku Aedes aegypt lub Aedes albopictus. Te komary żyją w krajach tropikalnych i mogą roznosić różne choroby, oprócz zika również dengę czy żółtą gorączkę. Oczywiście nie każdy komar jest zarażony, więc ugyzienie nie jest równoznaczne z zachorowaniem.

Reasumując, wirus zika jest stosunkowo niegroźny dla turystów podróżujących do krajów Ameryki Południowej. Jedynie kobiety planujące lub będące w ciąży powinny zdecydowanie odłożyć podróż, bo tylko one (a właściwie ich dzieci) mogą poważnie zachorować. Pozostałe osoby, nawet jeśli będą ugryzione przez komara, nawet jeśli zachorują, to prawdopodobnie nic nie zauważą. W najgorszym wypadku przeciętny człowiek co najwyżej przeleży tydzień w łóżku. Już bardziej bym się obawiał zachorowania na malarię czy dengę. Ja sam w zeszłym roku w Brazylii spędziłem ponad miesiąc i ani razu nie ugryzł mnie komar. W krajach tropikalnych zawsze jest ryzyko związane z chorobami, które u nas nie występują. Rozsądny podróżnik podejmuje środki zapobiegawcze, szczepi się i zabezpiecza przed komarami. To powinno w zupełności wystarczyć.